wtorek, 24 lipca 2012

ostatnie dwa dni.

No to tak. Poniedziałek dość miły. Od rana trochę poprałam i poprasowałam, Sylwia przyszła i oglądali z Łukaszem Wojewódzkiego. Tak się śmiali, że nie mogłam uwierzyć, że to tak śmieszne. Swoją drogą bardzo dobrze, że się lubią. Potem pojechałyśmy z dziewczynami na pizze. Wzięłyśmy "Wiejską" Była z dużą ilością dodatków. Bardzo smaczna. Co więcej w Da grasso - bo tam byłyśmy sosy są za darmo, gęste i dobre, więc naprawdę opłaca się tam kupować. Myliłam się co do tej pizzerii. Wcześniej jadałam w pizza hut, ale tam jest o wiele drożej. No, ale co się dziwi, pizzeria jest ustatułowana koło wzorcowni - galerii handlowej. Każdy kto jest głodny po zakupach wpada do pizza hut! A tam wiadomo jakie są ceny. W każdy razie było naprawdę sympatycznie. Porozmawiałyśmy o tym miesiącu wakacji, który już minął. A dziś? Dziś pojechałyśmy z Sylwią na  działkę jak wcześniej wspomniałam. Najadłyśmy się porzeczek, barszczu w proszku i zaparzyłyśmy sobie świeża mięte - liść, była naprawdę boska. Polecam każdemu, kto lubi naturalne rzeczy. Pospałyśmy, poopalałyśmy się i wracałyśmy. Po drodze się rozjechałyśmy, bo Sylwia pojechała złożyć stragan rodziców. A ja wracałam sama. Po drodze spotkałam kolegę ze starej szkoły- No, już mogę tak powiedzieć. I porozmawialiśmy trochę o wakacjach. Mówił, że był w Chorwacji i jedzie na mistrzostwa polski w kolarstwie. Fajny, ale jak dla mnie trochę za bardzo się przechwala. Też opowiedziałam mu o moich planach i o liceum. Teraz? Teraz siedzę w domu i oczekuje, że Sylwia zaraz przyjdzie porozmawiać z moimi rodzicami o wyjeździe. Dlatego trzymajcie się, cześć!

Dzisiaj bez zdjęcia.

2 komentarze:

  1. Pizza, mniam! Wyjazdy na działkę zawsze są super, potrzeba tylko fajnego towarzystwa! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Było miłe towarzystwo, niezawodne :) pozdrawiam i zapraszam do dalszego śledzenia.

    OdpowiedzUsuń