piątek, 20 lipca 2012

Boring.

Cześć właśnie siedzę u dziadka na laptopie i się nudzę, dlatego postanowiłam napisać. Ostatnio kupiłam sobie super miętowy sweterek i żółty t-shirt, postaram się pochwalić się nimi wam przy najbliższej okazji. Jestem nim zachwycona. Jest śliczny.

Byliśmy dzisiaj z Łukaszem sprzedać stare podręczniki. Dostaliśmy za nie 20 zł, choć i tak połowy nam nie przyjęła. W sumie uważam, że to i tak dobrze. Wcześnie dostawaliśmy o wiele mniej. Dałam mu dychę, bo pomógł mi je zanieść i zacieszył. Poszliśmy do Wzorcowni, łaziliśmy i modliliśmy się do fajnych ubrań, tzn ja się modliłam. Matko jak ja bym chciała mieć na własność choć jeden taki sklep. Nierealne. No ale cóż, takie właśnie są marzenia. Oczywiście do miasta wybrałam się w super-wysokich koturnach, czyli poobcierane stopy gwarantowane! Ale w sumie i tak nie żałuje, bo wyglądałam w nich naprawdę super! I tak też się właśnie czułam. Zmęczeni wróciliśmy z powrotem do dziadka bez żadnego zakupu, smutni, ale zarazem silni, że nie porwaliśmy się mani zakupowej.

Teraz siedzę na komputerze i się nudzę. Tata podsunął mi świetny pomysł, żeby pójść na noc kina. Napisałam do jednej koleżanki z nowej szkoły, z którą widziałam się ze 2 razy, ale może się zgodzi. Zaproponowałam, że może wziąć ze sobą koleżankę. Może się uda. Na razie czekam.

Zaraz do Tesco pewnie jakieś zakupy spożywcze. Trzymajcie się pa :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz