wtorek, 31 lipca 2012

Ostatnio jakoś nie miałam czasu tutaj zaglądać. Przepraszam, postaram się to zmienić. Teraz też tylko parę słów. Za godzinkę idę biegać, a później na rolki. Właśnie dostałam  zdjęcia z wypadu pod namiot i trochę je przerabiam. Później napiszę coś więcej. Tutaj macie filmik z sesji na której byłam jakoś na początku tego roku. To był Marzec? Chyba tak. Miłego oglądania. Piosenka z filmiku to : Kasia Stankiewicz - Run, z serialu Londyńczycy. Przy okazji polecam ten serial. Jeden z moich najulubieńszych <3


wtorek, 24 lipca 2012

ostatnie dwa dni.

No to tak. Poniedziałek dość miły. Od rana trochę poprałam i poprasowałam, Sylwia przyszła i oglądali z Łukaszem Wojewódzkiego. Tak się śmiali, że nie mogłam uwierzyć, że to tak śmieszne. Swoją drogą bardzo dobrze, że się lubią. Potem pojechałyśmy z dziewczynami na pizze. Wzięłyśmy "Wiejską" Była z dużą ilością dodatków. Bardzo smaczna. Co więcej w Da grasso - bo tam byłyśmy sosy są za darmo, gęste i dobre, więc naprawdę opłaca się tam kupować. Myliłam się co do tej pizzerii. Wcześniej jadałam w pizza hut, ale tam jest o wiele drożej. No, ale co się dziwi, pizzeria jest ustatułowana koło wzorcowni - galerii handlowej. Każdy kto jest głodny po zakupach wpada do pizza hut! A tam wiadomo jakie są ceny. W każdy razie było naprawdę sympatycznie. Porozmawiałyśmy o tym miesiącu wakacji, który już minął. A dziś? Dziś pojechałyśmy z Sylwią na  działkę jak wcześniej wspomniałam. Najadłyśmy się porzeczek, barszczu w proszku i zaparzyłyśmy sobie świeża mięte - liść, była naprawdę boska. Polecam każdemu, kto lubi naturalne rzeczy. Pospałyśmy, poopalałyśmy się i wracałyśmy. Po drodze się rozjechałyśmy, bo Sylwia pojechała złożyć stragan rodziców. A ja wracałam sama. Po drodze spotkałam kolegę ze starej szkoły- No, już mogę tak powiedzieć. I porozmawialiśmy trochę o wakacjach. Mówił, że był w Chorwacji i jedzie na mistrzostwa polski w kolarstwie. Fajny, ale jak dla mnie trochę za bardzo się przechwala. Też opowiedziałam mu o moich planach i o liceum. Teraz? Teraz siedzę w domu i oczekuje, że Sylwia zaraz przyjdzie porozmawiać z moimi rodzicami o wyjeździe. Dlatego trzymajcie się, cześć!

Dzisiaj bez zdjęcia.

niedziela, 22 lipca 2012


Nareszcie zaczyna robic się ciepło. Ten tydzień prawie cały jest zaplanowany, dlatego super. Choc czasem planowanie jest gorsze niż spontanicznośc, ale bądźmy dobrej myśli. Jutro pizza z dziewczynami, we wtorek może działka, środa spotkanie klasowe. No właśnie w środę spotkanie z moją nową klasą. Jestem śmiertelnie ciekawa, jacy będą ludzie. Mam nadzieję, że to ludzie z którymi przede wszystkim będzie można się dogadac. Nie chodzi mi tu o jakieś silne więzi. Tyle tylko, żeby się czasem spotkac i miec o czym rozmawiac. Bo to chyba najważniejsze.
W czwartek? Może basen do brześcia, zależy czy uda mi się namówic Sylwię. A właśnie przedwczoraj zrobiłam jej super grzywkę. Może niedługo doda zdjęcia. Myślę, że wyszła nienajgorzej, ale paź rozwalił system ! :D
Piątek? Jedziemy pod namiot z moją rodzinką do niedzieli i będziemy się super bawic. Rowery wodne, pływanie opalanie, może grilowanie, fotografowanie piękna natury, Sylwii w kujonkach, moich cyców. Tak, liczę na dobry weekend.

Zdecydowanie.


PS: Ostatnio w ogóle nie mam chęci na czytanie. Co jest?! Ja się pytam !




Jak się wam podoba? Mama się bawiła.

piątek, 20 lipca 2012

Boring.

Cześć właśnie siedzę u dziadka na laptopie i się nudzę, dlatego postanowiłam napisać. Ostatnio kupiłam sobie super miętowy sweterek i żółty t-shirt, postaram się pochwalić się nimi wam przy najbliższej okazji. Jestem nim zachwycona. Jest śliczny.

Byliśmy dzisiaj z Łukaszem sprzedać stare podręczniki. Dostaliśmy za nie 20 zł, choć i tak połowy nam nie przyjęła. W sumie uważam, że to i tak dobrze. Wcześnie dostawaliśmy o wiele mniej. Dałam mu dychę, bo pomógł mi je zanieść i zacieszył. Poszliśmy do Wzorcowni, łaziliśmy i modliliśmy się do fajnych ubrań, tzn ja się modliłam. Matko jak ja bym chciała mieć na własność choć jeden taki sklep. Nierealne. No ale cóż, takie właśnie są marzenia. Oczywiście do miasta wybrałam się w super-wysokich koturnach, czyli poobcierane stopy gwarantowane! Ale w sumie i tak nie żałuje, bo wyglądałam w nich naprawdę super! I tak też się właśnie czułam. Zmęczeni wróciliśmy z powrotem do dziadka bez żadnego zakupu, smutni, ale zarazem silni, że nie porwaliśmy się mani zakupowej.

Teraz siedzę na komputerze i się nudzę. Tata podsunął mi świetny pomysł, żeby pójść na noc kina. Napisałam do jednej koleżanki z nowej szkoły, z którą widziałam się ze 2 razy, ale może się zgodzi. Zaproponowałam, że może wziąć ze sobą koleżankę. Może się uda. Na razie czekam.

Zaraz do Tesco pewnie jakieś zakupy spożywcze. Trzymajcie się pa :*


wtorek, 17 lipca 2012

Cześć!
Cieszę się, że mogę być naprawdę szczera na tym blogu, bo wiem, że i tak pewnie nikt z moich znajomych go nie czyta. Dzisiejszy dzień był w miarę ciekawy. Bardzo szybko minął. Zwęziłam sobie spodnie, bo wyglądały okropnie takie szerokie. Potem poszłam do Sylwii i zrobiłyśmy małe przemeblowanie u niej w pokoju. Trochę ciężka praca. Potem spotkałyśmy się z jej koleżanką Sandrą. Dowiedziałam się, że jedzie na wakacje do Costa Bravy. Tam gdzie były kręcone pamiętniki z wakacji. Zazdroszczę jej bardzo. Wieczorem z nudów zrobiłam sobie kakao z bitą śmietaną wyszło bardzo smacznie. Później nie mogłam już nic zjeść.

Serdecznie polecam wam stronę www.weheartit.com - na tej stronce można czerpać mnóstwo inspiracji o modzie, muzyce itd


Oto moja nowa tapeta na komputerze. Obrazki są właśnie z tej strony . Enjoy :* 








A to ja z kakaukiem huehuehue xd 

A teraz jakiś film. Propozycje?




poniedziałek, 16 lipca 2012

Gąski 2012


Dzisiaj całkiem fajny dzień. Mimo tego że się nie wyspałam, bo mój brat wymyślił sobie, że będziemy razem spać i cały czas mnie popychał w nocy.Pojechałam z mamą na zakupy kosmetyczne i spożywcze. Kupiłam sobie szampon Syoss Rapair Therapy. Podobno dobry na rozdwajające się końcówki a moje można powiedzieć śmiało są w opłakanym stanie.  Ludzie na forach internetowych mówili że bardzo pomaga, no więc zobaczymy. Kupiłam też dezodorant z nivei i zapas czarnych gumek. Zapach dezodorantu jest delikatny  i bardzo mi się podoba.




Jak wróciłam coś mnie natchnęło i postanowiłam poprowadzić nowy pamiętnik. Pomyślałam czas na zmiany. Tamten pamiętnik prowadziłam na czas gimnazjum, teraz czas na nowy. W końcu od września do liceum. Znalazłam czysty zeszyt w linie i zabrałam się do obkładania. Najpierw starannie obłożyłam go zwykłą kartką papieru, a potem specjalnym brązowym papierem. Efekt naprawdę bardzo mi się spodobał. Polecam takie zajęcie dla każdego kto choruje na nudę. Dziennik nazwałam od tytułu mojego bloga, czyli MintSwan.Diary. Wygląda naprawdę zachwycająco.



Później spotkałam się z Sylwią. Trochę pogadałyśmy. Dowiedziałam się, że spotkała przystojnego studenta, ale mniejsza o to. Poszłyśmy do biedronki na lody i było super.

Dobrze teraz tak jak obiecałam dodaje zdjęcia z nad morza. Przynajmniej część:














DOBRANOC !





niedziela, 15 lipca 2012

Come back.

Cóż. Postanowiłam, że zacznę znowu prowadzić bloga. Zainspirowała mnie do tego książka, którą kupiłam kiedy byłam nad morzem. Przeczytałam ją prawie całą. W środku jest naprawdę mnóstwo pomysłów i przydatnych informacji dotyczących blogowania.


Jeśli chodzi o tegoroczne wakacje nad morzem, nie zaliczam do najlepszych. Pogoda była super, ale nieodpowiednie towarzystwo. To znaczy moje kuzynki są fajne, ale mam wrażenie, że po prostu różnią nas charaktery i sposób bycia. Jesteśmy całkiem inne. No, ale w gruncie rzeczy nie było najgorzej. Dzisiaj wróciłam wymęczona po długiej podróży i od razu wzięłam gorącą kąpiel. O matko, jaka to była ulga, opłukać się z tego piasku i w końcu poczuć zapach świeżo umytych włosów. Jutro obiecuję dodać jakieś zdjęcia z wypadu.



A teraz idę spać 

Pozdrawiam

MintSwan