Dzisiaj miałyśmy razem z Sylwią spędzić dzień w Brześciu Kuj. na basenie. Niestety, akurat się złożyło, że czyścili basen, więc czynny będzie dopiero w sobotę. Dlatego plany nam się przesunęły. Z Brześcia podjechałyśmy nad jezioro Wikaryjskie. Wcześniej trzeba było tam płacić za wstęp, a dziś nikt nie pilnował, więc była darmówka. Aż się zdziwiłam. Płatne jest z tego względu, że jest ta wiele atrakcji. 4 boiska, plac zabaw, pomost, rowery wodne, kort tenisowy, sklepiki. Fakt, że jest to już trochę zniszczone, ale nadal fajnie jest tam przebywać. Było baardzo upalnie, choć wiał wiatr i zdmuchnął mi piłkę do wody z pomostu. Kurczę, myślałam, że już jej nie odzyskam. A jednak przedarłam sie przez obrzydliwe glony by ją odzyskac. Woda tam jest beznadziejna w porównaniu do skrzyneckiej. Wygląda jakby sikał tam cały Włocławek i w gruncie rzeczy pewnie tak jest. To niesamowite, że ludzi kręci kąpanie się w moczu. Matko o czym ja mówię ?! :O
Ostatnio zrobiłam bardzo fajne rysunki i chcę się nimi z wami podzielić:
A tutaj macie piosenkę z bajki Pocahontas. klik
Miłego wieczoru.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz